Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   38
                   

Witold "Cameron" Kowalski


Kiedy po latach spędzonych przy grach na PC, w roku 2003 kupowałem swoją pierwszą (od czasu „porzucenia” pieca) konsolę, ogromnym argumentem przemawiającym za wyborem PS2 była duża liczba gier grozy dostępnych na ten sprzęt. A przynajmniej wówczas, ilość ta robiła na mnie olbrzymie wrażenie, gdyż w porównaniu do nowych horrorów na PC, ich liczba na „Czarnulce” naprawdę była spora. Sądziłem wtedy, że nie ma lepszego sprzętu dla maniaków gatunku niż konsola Sony. W roku obecnym fani horrorów dostali jednak tak dużo świetnych gier grozy, że tak naprawdę dopiero teraz można mówić o PS2 jako o bezkonkurencyjnym sprzęcie dla lubiących bać się na ekranie. Grając w takie perełki jak PROJECT ZERO II, FORBIDDEN SIREN czy SILENT HILL 4, nie sądziłem, iż rok 2005 może być dla fana horrorów równie ciekawy. Wygląda jednak na to, że będzie, a jedną z gier, które mnie o tym przekonują jest HAUNTING GROUND, tworzony przez mistrzów z Capcom jako „exclusive” na konsolę PS2.



Bohaterką HAUNTING GROUND jest Fiona Belli - młoda dziewczyna, która po wypadku samochodowym budzi się w wilgotnej piwnicy starego zamku. Wychodząc z pomieszczenia dziewczę odkrywa, że z pałacu nie ma wyjścia, a gotycka budowla jest ogromna i pełna najróżniejszych zakamarków, do których teoretycznie nie można się dostać. Bohaterka rozpoczyna eksplorację pomieszczeń i stopniowo zapoznaje się z historią zamczyska. Po niedługim czasie odkrywa, że zamek pełen jest rozmaitych niebezpieczeństw - zdeformowane kreatury i rozmaite pułapki, to tylko niektóre z przeciwieństw, jakie czekają na nastolatkę.

(kliknij aby powiększyć)


W pewnym momencie Fiona spotyka na swej drodze szalonego, zniekształconego, olbrzyma o imieniu Debilitas (sic!), który zaczyna ścigać dziewczynę przez zamkowe komnaty. Ucieczka to początkowo jedyny ratunek dla naszej bohaterki, która w przeciwieństwie do wielu głównych postaci w survival horrorach, nie jest w żaden sposób uzbrojona. Na szczęście dosyć szybko Fiona spotyka na swej drodze białego owczarka o imieniu Hewie, który po uwolnieniu z pułapki staje się wiernym towarzyszem dziewczyny. Z pomocą psa, który podąża śladem nastolatki, Fiona przeszukuje niebezpieczne komnaty zamku, kryjące w sobie tajemnicę przeszłości dziewczyny.



Jak zapowiadają autorzy, HAUNTING GROUND nie będzie zwykłym survival horrorem. Najważniejszym elementem rozgrywki ma być odpowiednia współpraca między dziewczyną a psem - tylko w ten sposób nasza para będzie mogła pokonać większość przeciwności. Howie za pomocą węchu wyczuwać ma rozmaite przedmioty, ponadto będzie mógł wcisnąć się w rozmaite miejsca niedostępne dla naszej bohaterki oraz naturalnie atakować przeciwników.
Z upływem czasu, gdy pies nabierze więcej zaufania do swej nowej pani, zacznie reagując na nowe rozkazy wykonywać więcej poleceń. Innym ciekawym patentem ma miernik być poziomu strachu Fiony, który będzie wzrastał, jeśli dziewczyna dostrzeże jakieś zagrożenie. Kiedy się przestraszy, pad zacznie wibrować, odzwierciedlając częstotliwość uderzeń serca naszej bohaterki, która wówczas staje się trudniejsza do kontrolowania - potyka się i upada. Ponadto, gdy strach Fiony przekroczy określoną normę, będzie to ukazane w postaci zaniku kolorów na ekranie, które zostaną zastąpione surową monochromią.
Autorzy gry stawiają głównie na klimat rozgrywki, zapomnijcie więc o hordach przeciwników, broni palnej i szybkiej akcji - HAUNTING GROUND to zupełnie inna gra, która straszyć ma głównie tym, co nieznane. Grafika na screenach prezentuje się niezwykle klimatycznie, a sama bohaterka i jej ubiór przypomina nieco styl z serii FATAL FRAME. Krótkie spódniczki to w japońskich horrorach niemal standard i choć osobiście nie przeszkadza mi to zupełnie, gdyż wygląd bohatera w tego typu grach nie ma dla mnie znaczenia, to zdaje sobie sprawę, że nie bardzo pasuje do stylu takiej gry. Cóż, pozostaje mieć nadzieje, że twórcy horrorów zerwą niedługo z tym przyzwyczajeniem. Ciekawostką jest fakt, że za wstawki filmowe w grze odpowiada japoński reżyser - Naoto Takenaka, który wcześniej projektował przerywniki w grach z serii RESIDENT EVIL. Brzmi ciekawie.



HAUNTING GROUND to obok RESIDENT EVIL 4 najpoważniejszy kandydat do miana „najlepszego horroru roku 2005 na PS2”. Design gry jest niezwykły, a motyw z młodą, bezbronną dziewczyną, która uciekając musi po prostu przeżyć, przypomina nieco klimatyczne CLOCK TOWER 3, jednak produkt Capcomu zapowiada się o wiele ciekawiej. Osobiście bardzo wierzę w ten tytuł i czekam na niego bardziej nawet niż na czwartą część słynnego cyklu o zombiakach. Premiera gry w Europie planowana jest na wiosnę przyszłego roku, więc już niedługo zapewne przekonamy się czy warto było czekać.


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   38